Mnóstwo osób, w tym rodzina, harcerze i instruktorzy, pożegnało w piątek, 13 listopada, na cmentarzu przy ul. Kobylińskiego w Płocku, harcmistrza Waldemara Gorczycę – kwatermistrza Chorągwi Mazowieckiej ZHP i kierownika Stanicy Harcerskiej w Gorzewie.
– Poniedziałkowy wieczór, 9 listopada, wypełniło najpierw niedowierzanie, któremu później zaczęły towarzyszyć smutek i ból. Na wieczną wartę odszedł druh Waldek, bo tak większość harcerzy o nim mówiła. Znał go każdy, kto choć raz był na stanicy w Gorzewie. Stanicy, z którą kojarzył się będzie zawsze. Na wszystko miał oko, a przede wszystkim pilnował, żeby nikt nie był głodny. I nikt w Gorzewie głodny nie był. Druh Waldek na to nie pozwalał. Pilnował i uczył szacunku do sprzętu. Takie harcerskie wychowanie przez pracę. Czasem ciężką, ale harcerstwo stawia wyzwania, druh Waldek też je stawiał, wysoko – tak wspomina druha Waldka komendant Chorągwi Mazowieckiej Związku Harcerstwa Polskiego, harcmistrz Cezary Supeł.
– Żegnamy rzeczywiście osobę zasłużoną dla Chorągwi Mazowieckiej i stanicy harcerskiej w Gorzewie. Waldek miał bogate doświadczenie, bo funkcję kwatermistrza Chorągwi i kierownika stanicy pełnił od 1975 roku. Dla mnie był skarbnicą wiedzy i rozwiązań. Sam niejednokrotnie też dzwoniłem po radę. Kiedy był problem z zakupem obozowego sprzętu, Waldek potrafił pomóc. Znał ludzi, miał wiedzę. Wiedział, gdzie szukać. Taki był. Pasjonat oddany tej służbie, serdeczny i uczynny – dodaje Przewodniczący Chorągwi Mazowieckiej ZHP i wieloletni komendant Hufca Sochaczew, harcmistrz Krzysztof Wasilewski.
– Wyjątkowa postać nie tylko w życiu harcerskim. Człowiek o wielkim sercu, przyjaciel pomocny w każdej potrzebie. Trudno mi się pogodzić, że to właśnie On. Wszyscy jesteśmy bardzo przygnębieni. Do zobaczenia przy innym ogniu… podczas wiecznej niebiańskiej warty – wyznaje Przewodniczący Komisji Historycznej Chorągwi Mazowieckiej ZHP, Przewodniczący Kręgu Instruktorskiego „Pod Jarzębinką”, a prywatnie serdeczny przyjaciel druha Waldka.
Słowa pocieszenia, wsparcia, ale też wspomnień docierały i nadal docierają z całego województwa, ze wszystkich mazowieckich hufców. Kondolencje przywędrowały także z serbskiej Loznicy.
– Izraze mog saučešća u komandi harcera Plocka i Valdekovoj porodici (tłum. moje kondolencje zastępom płockich harcerzy i rodzinie Waldka) – napisał wieloletni przyjaciel Života Isaković, serbski działacz społeczny, od lat pielęgnujący przyjaźń pomiędzy Loznicą i Płockiem. Sam wielokrotnie uczestniczył w obozach harcerskich polsko-serbskich, podczas których poznał dh Waldka. Jego śmierć przyjął z wielkim smutkiem.
Druh hm. Waldemar Gorczyca miał 65 lat, szykował się do przejścia na zawodową emeryturę. Zmarł dwa dni przed swoimi urodzinami. Pozostawiając w żalu rodzinę, rzeszę przyjaciół oraz brać harcerską z Płocka, Mazowsza, całej Polski.
Fot. Dariusz Kalota/ Chorągiew Mazowiecka ZHP